Sposób aby nie cierpieć z powodu kontuzji!

foot-injury-98774_1280

Brak urazów i kontuzji to jest coś, do czego każdy z biegaczy długodystansowych będzie dążyć. Nie ma nic bardziej frustrującego niż realizować swój program treningowy lub harmonogram w ciągu wielu miesięcy, a potem cierpienie z kontuzji lub innej dolegliwości, która wymaga około kilku tygodni, zanim uda się ją prawidłowo wyleczyć.

Po przeczytaniu kilku książek poznałem najważniejsze wskazówki, które mogą pomóc by tego uniknąć. Dzięki temu nie miałem żadnych obrażeń w ciągu dwóch lat od włączenia tych kilku zasad do mojego harmonogramu ćwiczeń.

Większość biegaczy wierzy, że odpowiedzią na uniknięcie urazów jest wzmocnienie dolnej części nogi. Z mojego doświadczenia wynika, że jest znacznie lepiej mieć dobrze dostrojony rdzeń i dbać o zaangażowanie mięśni brzucha. Dobrze aby ramiona, biodra i nogi działały w zgodzie ze sobą, kiedy człowiek podejmuje się treningu. Tak naprawdę najwięcej zależy od kręgosłupa, który generuje ruch kończyn.

Argumentem przeciwko paradygmatom związanym ze zwiększeniem mocy głoszonym przez najlepszych maratończyków na świecie, których mięśnie nóg nie są nieporęczne w ogóle jest wręcz przeciwna zasada – nogi muszą mieć czas na relaks. Dzięki temu nauczą się działać w sposób efektywny dla ciała, ich moc mieści się w środku, im większe mięśnie ciała tym więcej potrzebują relaksu. Gdy nogi i ramiona są zrelaksowane są w stanie zaabsorbować skutki znacznie łatwiej. Napięte mięśnie, są źródłem wielu przewlekłych urazów, takich jak skurcze lub zerwanie ścięgien.

Kiedy jestem na wyścigach, lubię obserwować innych biegaczy. Główne postawy, które widzę to te pionowe. Przy pionowej pozycji, stopy są zmuszone do uderzenia z przodu ciała. To zmusza do lądowania na zgięciu dolnych mięśni nóg. Wpływ ten jest bardzo niebezpieczny w tych kwestiach i po pewnym czasie doprowadzi to do bólu i kontuzji.

Lepiej przy docieraniu na metę pochylić się do przodu, ponieważ pozwala to na zastosowanie prawa grawitacji. Wtedy nogi mogą wylądować bezpośrednio pod ciałem, lub lekko do tyłu i są jedyną siłą która może zatrzymać mnie przed upadkiem. Pozwala tona to, że moje kończyny zbliżają się do doskonałej postawy i angażują pracę rdzenia, który pochłania siłę uderzenia.

Właśnie te zasady dały mi szanse na unikanie kontuzji i urazów w trakcie biegania. Jeśli ta informacja okazała się pomocna również dla ciebie, bardzo mnie to cieszy i zachęcam do dzielenia się swoją wiedzą z innymi, bo najlepsze w tym wszystkim jest to, że właśnie nas – biegaczy jest coraz więcej! Pozdrawiam!

Dodaj komentarz